Siemanko tu Masia

To jest wyluzowany blog o moich obserwacjach i uczuciach. Najpierw sobie coś myślę, później to zapisuję i przeważnie później o tym śpiewam.

Domowe przedszkole

Nie mam czasu. Przez remont moja cała uwaga skupiona jest na wszystkich stronach dekoratorsko-designersko-kurodomowych typu DIY. Lubię to, mało gangsterska przypadłość, więc nie mów nikomu. Upletłam koc - tzw. chunky knit blanket, z wełny czesankowej która ważyła 5 kg. To się tak plecie, że zamiast drutów używasz rąk. I jest Ci za gorąco bo ten cały koc Ci leży na kolanach później. Zrobiłam świeczki ze stearyny, olejków i 4 m knota. Nawsadzałam tam za dużo gadżetów i grożą pożarem. A taki koc to by się jarał jak zły.. Kupiłam sobie zestaw "Od zera do farmera". Wiem, że grubo. Podpisałam wszystkie przyprawy w słoiczkach. Składałam łóżko piętrowe i całą kuchnię z ikei- przejebane. Przy tym wszystkim palę w biokominku. Upiekłam też kurczaka. W całości. Faszerowanego. Takie mam zajęcia w lutym. Na spokojnie, w oparach ogniska domowego i w fartuszku wypustaszam sobie mózg żeby móc powrócić do Was z nową małpią energią. Dzisiaj kupuję panele wyciszające do studia SuperBaza. Bardzo, bardzo się cieszę i obiecuję napstrykać zdjęć. Całuski.

 

Wiosna

Wiosna

Przeprowadzka